środa, 1 kwietnia 2015

Umowa kredytowa jest.

Teraz "tylko" trzeba podpisać akt kupna u notariusza. Mieliśmy to zrobić kulturalnie jednego dnia - rano bank, po południu notariusz, ale przecież nie może być normalnie i bez nerw ;) Wczoraj bank, w piątek, Wielki Piątek, umowa notarialna. Klucze? To zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli byłych właścicieli.

Z innych wieści - w maju przyjedzie do nas narożnik. Ciemnoszary, niewielki, rozkładany i dokładnie taki, jaki chciałam :D


Mieliśmy scysję* na temat koloru, bo ja wolałam granatowy, ale mąż nalegał na szary jako bardziej uniwersalny. Jak widać na powyższym, postawił na swoim.


* vel burzę z piorunami ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz