czwartek, 26 marca 2015

Ekipa cd.

Niedawno wyszedł nasz kierownik budowy. Miło się rozmawiało, dostał ode mnie plan z zaznaczonymi ścianami do wyburzenia i do postawienia. Dużo rzeczy będzie szło na gorąco - jeszcze nie wiem gdzie chcę mieć gniazdka w kuchni i pokojach czy gdzie mają być lampy. Nie mówiąc o takich drobiazgach jak zamówienie okna do kuchni, sposobu ułożenia glazury... Nadal go końca nie jestem pewna, jak to ma ostatecznie wyglądać.

Wszystko dzieje się tak szybko! Fajnie, ale zawsze gdzieś z tyłu głowy jest wątpliwość czy dany wybór nie będzie ostatecznie strzałem w stopę. A ja lubię moje stopy i wolałabym raczej nie strzelać do nich, bo kto mnie będzie potem na budowę zanosił? ;)

Bank też wreszcie się wyjajił i jak dobrze pójdzie w poniedziałek zawiążemy sobie strycz... wróć, podpiszemy umowę kredytową.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz